Elara
Kobieta objęła mnie mocno, jakby znała mnie od lat. Ale nie miałam pojęcia, kim ona jest. Przynajmniej do momentu, gdy Zev nagle się odwrócił i wypalił:
— Babciu!
Babciu?
Z ciepłym uśmiechem kobieta odsunęła się ode mnie i szeroko rozłożyła ramiona. Zev dosłownie wpadł w jej objęcia, ale siła jego ciałka uderzającego w nią nie sprawiła, że choćby odrobinę się zachwiała.
— Tu jest nasz mały ł














