Elara
Mała rączka Zeva pociągnęła mnie za palce; jego oczy były szeroko otwarte.
– Proszę, Elaro, nie możesz zostać? Tylko ten jeden raz?
Westchnęłam, zerkając na Drakena, który wydawał się równie zaskoczony nagłym entuzjazmem syna. Nocowanka? Poważnie? I to w poniedziałek?
– Zev, rano mam pracę – próbowałam wyjaśnić, nie chcąc go denerwować. – Naprawdę powinnam wracać do domu…
Ale Zev tylko spojr














