Lauren wróciła już do pokoju gościnnego, a pokojówki wniosły za nią materac.
Pod drzwiami sypialni pozostali tylko Rhea i Carter.
Głos mężczyzny był spokojny, gdy powiedział: „Powtórzę to po raz ostatni. Lauren jest matką tych dzieci. Mam obowiązek się nią zaopiekować. Nie rób scen. Nie mam dziś na to nastroju”.
Rhea niemal parsknęła śmiechem. „Twój zły nastrój to nie moja wina. Oboje zdecydowaliś
















