Tego dnia był pierwszy dzień szkoły dla dwójki dzieci i miały zajęcia tylko przez pół dnia.
Carter czekał przed bramą szkoły, by zabrać je na lunch.
Lauren stała wystarczająco blisko, by usłyszeć naglący ton w głosie dzwoniącego. Brzmiało to tak, jakby wspomnieli coś o Rhei.
Jej dłonie zacisnęły się w pięści.
Wyraz twarzy Cartera zmienił się, gdy zapytał:
– Jest w twoim szpitalu?
– Tak! – odparł A
















