Gdy Carter milczał, Lauren delikatnie objęła dłonią jego ramię. – Pojedźmy dziś wieczorem do naszego nowego domu i ugotujmy pyszną kolację z babcią. Możemy zjeść prawdziwy rodzinny posiłek. Nie odsyłaj jeszcze dzieci. Ich urodziny są i tak pojutrze.
Chloe przytaknęła. – Tak, Carterze. Ty też powinieneś zostać. Świętujmy razem.
Jednak Carter się wahał.
Co roku to Rhea planowała ich urodziny od pocz
















