Rhea nie potrafiła ocenić, czy Carter był bez serca, czy nie. Wydawało się, że tak, skoro potrafił ją tak traktować. Ale może jednak nie, skoro wciąż zależało mu na dziecku, które nawet się jeszcze nie urodziło.
Uznała, że prawdopodobnie nie wynikało to z miłości, lecz z zaborczości. Po prostu nie mógł znieść myśli, że jego dziecko nie będzie należeć do niego.
Za jej plecami rozległ się głos zimny
















