Rhea skinęła głową i włożyła kawałek kurczaka do ust.
– To jest pyszne. Twój kucharz to zrobił?
– Tak. Jak ci smakuje, weź całą porcję – rzucił swobodnie George.
– Czy to na pewno w porządku?
George posłał jej spojrzenie.
– Nathan traktuje to miejsce jak swoje. Bierze, co chce. Ty możesz robić to samo.
Nagle drzwi wejściowe otworzyły się z hukiem.
Do środka wszedł Nathan z mrocznym wyrazem twarzy.
















