Lauren wydawała się niespokojna na myśl o zostawieniu Cartera sam na sam z Rheą. Powoli zeszła po schodach, wspierając się na kuli. Powiedziała:
– Carter, nie bądź już zły. Ten cały bałagan zrujnował urodziny Rhei. To wszystko moja wina, byłam taka nieostrożna.
Rhea rzuciła jej spojrzenie, po czym zwróciła się do Cartera z uśmiechem. Zapytała:
– Jak myślisz, jaka relacja mnie z nimi łączy?
– To co
















