Lauren nie mogła uwierzyć, że to właśnie ją poproszono o wyjście. Szybko wskazała palcem na Rheę i rzuciła:
– Znamy się. To ona powinna wyjść.
Theodore zerknął we wskazanym kierunku. Kiedy zobaczył, że Lauren celuje palcem w Rheę, pomyślał tylko, że ta kobieta musi być niespełna rozumu.
Czy Amber nie zweryfikowała jej tożsamości?
– To panna Ravelle, jedna z naszych członkiń Złotego Kręgu.
Słysząc
















