Cóż takiego miał wtedy Carter?
Nic. Zupełnie nic.
– Rhea, czy ty… – Kate spojrzała na Rheę z troską.
Rhea odparła: – Nic mi nie jest. Możesz pomóc dzieciom z jedzeniem?
Po tych słowach odwróciła się i odeszła kawałek dalej. Wyjęła telefon, przez dłuższą chwilę zbierała się na odwagę, aż w końcu wybrała numer Nathana.
Sygnał brzmiał tylko przez pięć sekund, zanim połączenie zostało odebrane.
– Słuc
















