Arielle potrząsnęła głową i powiedziała:
– Zastrzyki wezmę w domu, tato. Nie chcę tu zostać. Okropnie tu śmierdzi.
Na ten widok serce ścisnęło się Carterowi. Po długiej chwili wahania w końcu uległ i zgodził się zabrać ją do domu.
Tym razem jej obrażenia wstrząsnęły nim, więc potraktował sprawę poważnie. Przekazał już wszystkie obowiązki swojej sekretarce i podwładnym.
Mimo to, w Draventh czekało
















