Rhea dołączyła do nich, ale po nieprzespanej nocy nie miała zbyt wielkiego apetytu.
– Mamo, zjedz trochę. – Arielle nałożyła jedzenie na jej talerz.
Rhea uśmiechnęła się.
– Dobrze.
Carter siedział po drugiej stronie stołu. Była to rzadka chwila spokoju i ciepła dla ich czteroosobowej rodziny.
– Byłaś wczoraj w szpitalu? – zapytał.
Rhea nie podniosła wzroku.
– Tak.
– Kto cię odebrał? – nie mógł pow
















