Tej nocy willa tętniła życiem. Panie zebrały się wokół stołu, na którym piętrzyły się drinki i jedzenie.
Ich żarty sprawiły, że Rhea śmiała się tak mocno, iż musiała trzymać się za brzuch, a łzy spływały jej po policzkach.
– Powinnaś była zadzwonić wczoraj. Mogłybyśmy razem świętować twoje urodziny – powiedziała Maeve.
Samo słowo „urodziny” sprawiło, że Rhea zmartwiała w środku.
– Ty odwaliłaś cał
















