– Nathan też tam był – skłamał George. – Poprosił mnie, żebym ci coś przywiózł.
Myśl, że Nathanowi wciąż zależy, sprawiła, że Rhea walczyła ze łzami.
George przyglądał się jej, myśląc, że się zmieniła.
Determinacja i pewność siebie, które kiedyś miała w oczach, dawniej lśniły tak jasno.
– Zostanę w Colburn przez jakiś czas. Jeśli będziesz czegoś potrzebować, po prostu zadzwoń.
Rhea spuściła wzrok
















