W chwili, gdy George to powiedział, pracownicy Grupy Jamison zamarli.
Pani Jamison? Lauren nie była żadną panią Jamison.
Wyraz twarzy Lauren zesztywniał z zakłopotania.
W tym momencie przybył zespół projektowy placówki psychiatrycznej wraz z kilkoma lokalnymi dygnitarzami. Byli tutaj, aby zjeść kolację z Georgem.
"Och, panie Snider. Już pan jest?" – zapytał Jaden.
George przesunął się nieznacznie
















