Ton Cartera był tak łagodny, gdy przed chwilą rozmawiał z Lauren. Carolyn pomyślała, że to absolutnie obrzydliwe.
Mruknęła pod nosem: – Dzieci potrzebują matki? Jakby były bez matki przez te wszystkie lata, kiedy jej nie było! Co, poświęcenie Rhei nic nie znaczy? Co za kpina!
Rhea odpowiedziała: – Oczywiście, że nie zatrzymam dziecka. Ale wczoraj obiecałam dzieciom, że zabiorę je na wycieczkę prze
















