Deszcz lał jak z cebra. Rhea nie wzięła parasola, więc szczelnie owinęła Arielle swoją marynarką.
– Adrian, trzymaj się blisko mnie.
Osłaniała Adriana swoim ciałem najlepiej jak mogła przed deszczem.
Gdy już miała skierować się do samochodu, pojawili się dwaj mężczyźni z parasolami w dłoniach. Szybkim krokiem podeszli do Rhei.
– Pani Ravelle, pozwolę sobie ją wziąć. – Jeden z nich wziął Arielle z
















