Jestem tak wyczerpana, że ledwo zauważam, jak szybko mija kolejny tydzień. Jesse budzi mnie wcześnie każdego dnia, a ja patrzę spode łba na Rafe'a, który spokojnie chrapie, podczas gdy Jesse wyciąga mnie za drzwi na bieg. Naprawdę daje mi wycisk, nawet nie ustępuje, kiedy próbuję go przekupić.
– Proszę – błagam – dam ci moją koronę…
– Po co mi twoja korona, jestem księciem…
– Ale książęta – dyszę
















