— Nie dołączyłeś do boksowania, Ben? — pyta Rafe, uśmiechając się do niego.
— Nie, nie miałem ochoty, żeby mistrz kraju obił mi gębę — odpowiada Ben, wskazując na swoją twarz. — Jestem zbyt piękny, żeby ryzykować. — Uśmiecham się do Bena, gdy ten opada na krzesło Jessego. Jesse macha nam na pożegnanie, idąc prosto do łazienki wziąć szybki prysznic.
— Jak poszedł trening? — pyta Rafe Lucę, uśmiecha
















