– To nie strata czasu – odpowiadam, piorunując Jacksona wzrokiem. – To zadanie.
– Zadaniem było sprawić, żeby ta kulka coś zrobiła. Jeśli twoje moce nie polegają na telekinezie, to dlaczego próbujesz ją podnieść?
Patrzę na niego, zdezorientowana. – Skąd wiesz, że moje moce nie polegają na telekinezie?
Uśmiecha się lekko. – Bo gdyby tak było, pewnie już byś ją podniosła.
Mrugam do niego, w połowie
















