Cofam się, patrząc zdezorientowana to na Rafe'a, to na Jessego. "Co?" pytam brata i kuzyna, "Co jest takiego śmiesznego?"
"Ari," mówi Rafe, kręcąc głową i obejmując mnie ramieniem, przyciągając w stronę drzwi. "Niezaliczanie podrywów do zasad? To nigdy nie było regułą."
"Zawsze to była reguła!" dyszę, patrząc na brata z niedowierzaniem.
"No cóż," odpowiada, krzywiąc się lekko. "W takim razie to
















