Następne trzydzieści minut to… największa rozpusta w moim życiu.
Chyba jęczę z przyjemnością co najmniej sześćdziesiąt razy, mocząc ciało w parującej gorącej wodzie, myjąc mydłem każdy centymetr mojej skóry, wreszcie – wreszcie – myjąc włosy prawdziwym szamponem i odżywką zamiast tego okropnego czegoś, co dostawaliśmy w barakach, co pozbawiało moje włosy wszystkich olejków i pozostawiało je suche.
















