Martwię się o siebie, trochę, tak pasywnie, kiedy Jackson mnie całuje. Bo coś w sposobie, w jaki poruszają się jego usta na moich, sprawia, że staję się… po prostu… naprawdę, naprawdę głupia.
Szczerze, cała logika wyparowała z mojej głowy – wszelkie myśli, cały rozsądek, cała praktyczność.
To prawie tak, jakby wszystkie szalone impulsy mojego wilka – które zwykle uważam za tak absurdalne – wysunęł
















