Wypuszczam z siebie gwałtowny oddech, gdy moje oczy otwierają się szeroko, łapiąc powietrze do płuc, jakbym właśnie wynurzyła się z basenu.
Od razu siadam, dysząc, rozglądając się po nieznanym otoczeniu. I moja pierwsza myśl, absurdalnie, jest taka, że jestem w stanie snu –
Bo to – to nie jest pokój w akademiku, w którym byłam z przyjaciółmi dziesięć sekund temu.
Nie, rozglądając się, zdaję sob
















