— Poczekaj — mówię przy śniadaniu, z kawałkiem bekonu już w drodze do moich ust — Co masz na myśli mówiąc, że jutro nie mamy zajęć?
— Jest piątek, krewetkowy kuzynie — mówi Jesse, uśmiechając się do mnie. — Czy jesteś świadom tych rzeczy, które nazywają weekendami?
— Nie bądź zabawny, Jesse — warkam, piorunując go wzrokiem, co tylko pogłębia jego uśmieszek. — Po prostu nie wiedziałem, że Akademia
















