"Dobra," mówię, ziewając do kieliszka wina. "Tylko dla ciebie, Daphne. Przełknę tę gorzką pigułkę i kiedyś poflirtuję z Luką Grantem, a potem ci o wszystkim opowiem."
Śmieje się razem ze mną, ale… no cóż, mój wilk kręci się w gorączkowym kółku w mojej duszy, rozpaczliwie mając nadzieję, że to zrobię.
"Dzięki, co za męczennica z ciebie," mówi sarkastycznie, ale potem wzdycha i zerka na zegarek. "My
















