Alvez ciska piorunujące spojrzenia mojemu partnerowi, który opiera swoje potężne, muskularne ciało o ścianę przy oknie z taką... beztroską nonszalancją. I nagle uświadamiam sobie, że Alvez prowadzi tu bardzo, bardzo ryzykowną grę. Bo choć jest profesorem i ma władzę nad Jacksonem...
To znaczy, nie może tak naprawdę zmusić Jacksona do niczego, prawda?
Gdybym to ja wpadła do gabinetu i odmówiła wy
















