Jackson usilnie próbuje się uśmiechnąć, widząc moją reakcję na jego opowieść, choć średnio mu to wychodzi. "Rozumiem," szepcze, "że masz rodziców? I ich lubisz?"
"No jasne, Jacks!" odpowiadam, wpatrując się w niego szeroko otwartymi oczami. "Są super!"
Jackson śmieje się cicho, obejmując mnie mocniej. "Cóż, jeśli nie wiesz, że rodzice istnieją, to nie zauważasz ich braku, prawda?"
Przechylam gł
















