– Zaczekaj chwilę – mówi Luca, przechylając głowę i lustrując wzrokiem od góry do dołu większego kandydata. – Skąd w ogóle wiemy, że szukamy tej samej dziewczyny?
Gwałtownie przenoszę uwagę na drugiego mężczyznę, po cichu cofając się głębiej w sadzawkę, szukając cienia. Boże, gdyby tylko księżyc mógł schować się za Akademią…
– Nie bądź idiotą, Grant – warczy wyższy, robiąc kolejny krok w stronę Lu
















