Alvez uśmiecha się do mnie i informuje, że da znać o czasie i miejscu spotkania, a potem nas wypuszczają.
Jackson kiwa mi głową, chwytając swoją torbę. "Ja też dam znać," mówi, wstając od biurka i patrząc w stronę drzwi.
"Poczekaj," mówię, wyciągając do niego rękę, chcąc, żeby się zatrzymał i porozmawiał przez minutę. Zdaję sobie sprawę, że nie dlatego, że mam coś ważnego do powiedzenia. Po pros
















