Niestety, tej nocy, kiedy zapadam w stan snu, Luki nie ma.
Czuję narastający niepokój, gdy rozglądam się po brzozowym lesie, szukając go, ale... zdecydowanie jestem sam. Marszczę brwi, próbując go wyczuć... czy po prostu... nie śpi?
I... z pewnością coś tam jest. To prawie tak, jakbym... czuł, że śpi gdzieś w głębi więzi. Jest tam głęboki odpoczynek i bezruch, ale...
Nie wiem. To prawie tak, ja
















