Jestem w szoku, kiedy budzę się kilka godzin później i odkrywam, że jednak nie przenieśliśmy się do krainy snów. Przez chwilę zastanawiam się, co się stało, ale potem... no cóż, chyba nie musieliśmy, prawda? Zwinięci w kłębek przez całą noc, poplątani ze sobą, dzieląc się snami w zupełnie inny sposób.
Uśmiecham się więc tylko do mojego wciąż śpiącego partnera, podziwiając łuk jego długich rzęs w
















