Pospieszam kroku, idąc obok brata i kuzyna, rozglądając się po kamiennym korytarzu, którego gotyckie łuki spotykają się nad naszymi głowami, po oknach rozmieszczonych wzdłuż prawej ściany, z których roztacza się widok na okolicę.
Uśmiecham się, bo myślałam, że przyzwyczaiłam się do widoku z baraków – ale z tej wysokości? Czuję się, jakbym widziała wszystko, a rozległy szary krajobraz wokół zamku
















