"Wstawaj!"
Moje oczy otwierają się gwałtownie, gdy czyjaś dłoń ląduje na moich ustach, a wraz z nią dociera wyszeptane słowo. Łapię przez nos szybki haust powietrza, ale gdy tylko zdaję sobie sprawę, że to Jesse...
"Ty dupku," szepczę, choć słowo jest stłumione przez jego dłoń. Zaczynam go odganiać, chcąc wrócić do snu.
"Nie ma mowy," szepcze, uśmiechając się do mnie zza krawędzi łóżka. "Idzies
















