"O Boże," jęczę, chowając twarz w dłoniach, a moje marzenia o zostaniu kadetem Akademii nagle wymykają mi się przez palce.
"Nie przejmuj się, Ari," szepcze Jesse, obejmując mnie ramieniem i ściskając po męsku. "Potrenujemy cię porządnie. Miałaś po prostu zły dzień, a oni nie zmierzyli żadnej z rzeczy, w których jesteś naprawdę dobra."
"Ma rację," mówi Rafe, a ja podnoszę głowę, widząc, że mój br
















