Moje oczy rozszerzają się z zaskoczenia i wstrzymuję oddech, odwracając się gwałtownie, by zobaczyć Alveza spacerującego po korytarzu z nonszalancką miną. To nie był żaden duch, zakradający intymny dotyk, gdy mój brat był odwrócony plecami.
– Co się stało? – pyta Rafe, odwracając się w moją stronę.
– Przepraszam, ja… uh… zobaczyłam pająka – mruczę. – Naprawdę dużego.
– Obrzydlistwo – mówi Jesse
















