– Luca! – szepczę zduszonym głosem, wciąż w szoku, gdy zatrzaskuje za sobą drzwi i zamyka je na klucz. Nie odzywa się jednak słowem, odwracając się w moją stronę, wciąż wściekły, z zaciśniętą szczęką. Otwieram szeroko oczy, bo – czy on jest na mnie zły? Czy on zamierza…
Ale on po prostu jednym krokiem pokonuje dzielącą nas odległość, a jego ręka unosi się i jednym szybkim ruchem strąca czapkę z mo
















