Czas w Akademii układa się w zgrabne wzorce, w które Rafe, Jesse i ja z wdzięcznością się wtapiamy. Bo życie? Jest zajęte. Każdego ranka Jesse zrywa mnie wcześnie, zmuszając do biegania z nim jeszcze przed śniadaniem. Cieszyłbym się tymi chwilami z moim ulubionym kuzynem bardziej, gdybym nie był tak cholernie zmęczony każdego dnia.
"Możemy mieć ekspres do kawy w apartamencie?" dyszę, a mój oddech
















