Z wyniosłej postawy Vandera jasno wynikało, że nie uważa on obecności Lo przy tej rozmowie za konieczną.
Mimo to wzrok Vesper nerwowo przemykał między Lo a nim, gdy kobieta zmusiła się do perlistego, choć nieco zdyszanego śmiechu. „Przepraszam, panie, ale obawiam się, że nie rozumie pan, o co prosi”.
„Rozumiem tyle, że wcale o to nie proszę. Wydałem pani rozkaz, panno St. Claire”.
Vesp
















