Co drugi weekend wyglądał tak samo. Vander spotykał się z ojcem przed Instytutem Zdrowia Sullen Mere i spędzali dwie rozdzierające serce godziny, stąpając jak po cienkim ludzie podczas wizyty u jego matki, Roweny.
Jeśli mieli szczęście.
Wydawało się, że dzisiaj mogą je mieć. Jej oczy były przytomne, a uśmiech przychodził jej z łatwością. Zdawała się przynajmniej częściowo zainteresowana tym, co Al
















