Dwa tygodnie w Duskwood wydawały się trwać całe życie, spędzone gdziekolwiek indziej, ale w najlepszy możliwy sposób. Każdej nocy zasypiała z poczuciem wolności, wiedząc, że po przebudzeniu nikt nie będzie od niej niczego oczekiwał. Nie istniało niebezpieczeństwo spotkania kogoś znajomego, ani co gorsza, jakiejś okropnej osoby, której nie znała. Nie było też wiszącej nad nią groźby odkupienia jaki
















