Lo gwałtownie odzyskała przytomność, gdy po raz kolejny wyciągnięto ją z progu nieświadomości. Jej klatka piersiowa falowała, gdy tlen zalewał płuca. Nie wiedziała, czy powinna czuć ulgę, czy obrzydzenie tym, jak skutecznie jej ciało za każdym razem adaptowało się do nagłego napływu powietrza.
Gdzieś około piątego lub szóstego razu, gdy mężczyźni dławili ją aż do utraty zmysłów, by po chwili znów
















