Vesper spoglądała znad biurka na Kenzie, która siedziała przed nią sztywno wyprostowana. Nawet teraz dziewczyna była zdeterminowana, by przybrać pozę buntu w obliczu katastrofy, którą sama wywołała.
Vesper potrząsnęła głową z niesmakiem. Nie tylko ze względu na siedzącą przed nią odrażającą młodą kobietę, ale także przez wzgląd na niewątpliwie niefortunne okoliczności, które – jak była pewna
















