— Więc gdzie się podziewałeś przez ten cały czas? — Lo siedziała naprzeciwko brata w pustym, małym barze, do którego ją zabrał. Musiała użyć nie lada perswazji, by przekonać Vesper, żeby pozwoliła jej wyjść z klubu tak krótko po tym, jak została rozpoznana.
Vesper zgodziła się ją wypuścić tylko pod warunkiem, że Lo pozostanie w promieniu mili od klubu. I tak oto siedzieli w nędznym małym loka
















