Madame Vesper zatrzymała się w progu, wyraźnie nie spodziewając się zastać jednej z osobistości klubu sam na sam z jedną z pokojówek. Posągowa kobieta pozwoliła, by zdziwienie odmalowało się na jej twarzy tylko przez ułamek sekundy, po czym na jej oblicze wypłynął jedwabisty uśmiech.
— Panie Thorne, przyjemność po mojej stronie, to mało powiedziane. — Jej obfite biodra kołysały się, gdy podeszła i
















