Kiedy drzwi windy rozsunęły się z radosnym brzęknięciem, Lo poczuła się niewytłumaczalnie rozdarta. Tam, tuż przed nią, był otwarty świat, gotowy przyjąć ją bez żadnych zobowiązań po raz pierwszy od czasu, który wydawał się całym życiem.
Teraz słabo oświetlony garaż jawił się jej niemal jak nirwana, a jednak stała jak wryta, zastanawiając się, czy nie lepiej byłoby nacisnąć przycisk, który posłałb
















