Noc na wsi była czarna jak smoła, a w powietrzu czuć było mroźne ukąszenie zwiastujące, że lato odeszło już na dobre. Lo błyskawicznie opuściła posiadłość Nico, przemykając przez las sąsiadujący z głównym podjazdem, aby nie uruchomić automatycznych reflektorów.
Nie tyle ukrywała się przed Nico, co po prostu nie wiedziała, jak zareaguje na wieść, że wymknęła się z domu w środku nocy bez słowa. Nie
















