— Czy to ty ją tam wysłałaś? — Twarz Vesper spopielała pod wpływem niebezpiecznego tonu Vandera.
Mężczyzna, którego zatrzymali do przesłuchania, nie okazał się tak pomocny, jak Vander miał nadzieję. Przerażony człowiek nie zawracał sobie głowy nazwiskiem dziewczyny, która przysłała Lo – najwyraźniej była blondynką i lubiła udawać niedostępną. Co opisywało około jednej trzeciej personelu klubu
















