Lo nie mogła przestać chichotać, gapiąc się na dom towarowy Nordstrom, przed którym Nico zaparkował auto.
Cofnął się z udawanym oburzeniem. – Chciałbym, żebyś wiedziała, że to jest galeria handlowa. A ja wyznaję zasadę, że nie ma lepszego sposobu na poznanie kogoś niż wspólne zakupy.
– Zakupy? – zapytała ostrożnie.
Wzruszył ramionami. – Pomyślałem, że miło będzie cię trochę porozpieszczać.
Lo już
















