Lo skinęła głową z rezerwą nieznajomemu Alfie, który najwyraźniej już ją znał. Była pewna, że pamiętałaby, gdyby kiedykolwiek go spotkała, nawet przelotnie. Surowa wielkość jego aury była z rodzaju tych, których nie sposób łatwo przeoczyć, a tym bardziej zapomnieć.
Mężczyzna wstał i podszedł do niej. Lo nie nazwałaby się znawczynią męskiej mody, ale ubrania, które miał na sobie, wyglądały na
















